sobota, 6 lipca 2013

Emerytura? Who cares?

Dzisiejszy post nie dotyczy inwestowania. Jeśli więc nie masz czasu na czytanie mojej opinii na temat polityki - śmiało zamknij kartę przeglądarki.

Unikam polityki od czasu uświadomienia sobie, że partia rządząca jest tak samo liberalna, jak największa partia opozycyjna jest prawicowa - wolałbym spekulować na akcjach, niż nakłaniać kogoś do głosowania na wspomniane partie (ktoś nie wie, o jakie chodzi?). Temat emerytur jest jednak czymś na tyle ważnym, że warto się nad nim zastanowić...o ile jest nad czym...

Wolą społeczeństwa jest żyć na kredyt, dlatego niemalże od samego końca komunizmu w naszym kraju rządzą ci, którzy wmawiają nam, że tak się da. Moje pokolenie, albo nasze dzieci boleśnie przekonają się, jak wielkie jest to kłamstwo. Ostatnia ekipa jednak wykazuje się absurdalną krótkowzrocznością - czasami mam wrażenie, że ich jedynym celem jest uniknięcie zamachu stanu przed wyborami, bo wątpię, aby wierzyli oni w trzecie zwycięstwo. Przesunięcie części środków z OFE do ZUS przegięło według mnie pałę poryczy (a może przelało:-). O ile w świetle orzeczenia SN z 2009 roku środki z OFE są do pewnego stopnia dziedziczne, o tyle składki ZUS-owskie de facto nie są naszą własnością. Według mnie jest to więc rabunek identyczny jak ten dokonany na Cyprze, a rząd wykazał się tylko sprytem. Podobnie zresztą zrobiono z programem "Mieszkanie dla młodych", gdzie pod płaszczykiem dobrego wujka... rządu, podniesiono vat na materiały budowlane.

Jak przeciętny, ale inteligentny inwestor ma wierzyć, że za kilkadziesiąt lat ten chory system wypłaci mu świadczenia emerytalne? Być może wydaje się to dziwne, że pisze to maturzysta (tak, tak - zdałem maturę i poszło mi bardzo dobrze:-), ale pewne decyzje ratujące nas przed rażącą naiwnością trzeba podjąć już teraz. Niekorzystna sytuacja demograficzna i finansowa naszego państwa pokazuje jasno, że możemy liczyć na dwie osoby: pierwszą jesteśmy my sami, a drugą na pewno nie jest rząd - nie chcę używać imion, bo pryzmat patrzy;-)

Jak więc mamy zatroszczyć się o emeryturę? Liberałowie twierdzą, że najlepszą inwestycją są dzieci (coś w podobnym tonie powiedział kiedyś były przewodniczący PSL-u), jednak nie każdy może sobie pozwolić w obecnej sytuacji gospodarczej na wychowanie (nie mylić z hodowaniem) trójki, czy czwórki dzieci. Odkładać pieniądze samemu w dowolnej formie? Akcje, obligacje, złoto? Jest to na pewno rozwiązanie dla ludzi o ustabilizowanej sytuacji finansowej, ale przecież ja (i zapewne większość moich czytelników) dopiero rozkręca się na rynku pracy, więc odkładanie jest trudne. Świetną analogię do przedstawionej sytuacji przytoczył mi Bartłomiej Zieliński - autor bloga "Akcje przy Kawie". Porównał on wiedzę do innych walut. To właśnie wiedza na obecnym etapie mojego życia jest najlepsza inwestycją. Może i czasy są ciężkie, ale wiedza ma dziś ogromną wartość w porównaniu z tym, co widzieli nasi rodzice "za komuny", albo dziadkowie "za Hitlera". Obecny trend gospodarczy jeśli nie zostanie powstrzymany, zapewne skończy się faszyzmem, albo komuną. Co wtedy? Wykształcony człowiek (nie mam tutaj na myśli mgr, czy inż.) zapewne będzie się łapał za głowę, dlaczego nie wybrał innej drogi. Pytanie tylko, czy gdyby miał pieniądze, potencjalni "faszyści XXI wieku" zostawili by te pieniądze w spokoju. Tak więc jeśli będzie źle, to obojętnie co zrobimy - umrzemy w nędzy, albo pod ziemią, na której powierzchni woda będzie się gotować od promieniowania. Jeśli jednak nie będzie wojny nuklearnej, faszyzmy, komunizmu, a doczekamy się prawdziwego wolnego rynku, o jakim marzą liberałowie, wiedza będzie naszym największym atutem - i determinantem naszych zarobków, które będziemy mogli zarówno oddać dzieciom, by one opiekowały się nami na starość, jak i zatrzymać dla siebie i żyć na własną rękę.

Wiedza to waluta naszych czasów. Jeśli więc mamy trochę wolnych synaps i godzin - poświęćmy ten czas na edukację - prawdziwą. Odróżniajmy edukację od czytania tabloidów. Może i żyjemy w ciężkich czasach, ale nasi rodzice nie mieli możliwości sprawdzenia, jaka jest ich dominująca półkula mózgowa. My takie możliwości mamy, więc wykorzystajmy je! Będzie dobrze, bo...inaczej nie może być:-)

23 komentarze:

  1. Wszystko może się zmienić. Na razie jednak nie piszesz prawdy, bo środki na subkoncie w ZUS przeniesione z OFE są dziedziczone. Odróżniajmy edukację od czytania tabloidów ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Pieniądze w ZUS to obietnica, pieniądze w OFE to rzeczywiste pieniądze. Obydwa systemy wiążą się z jakimiś ryzykami i sednem problemu jest porównanie tych ryzyk i ocena, który z systemów ma lepszą relację potencjalnego ryzyka do potencjalnych zysków. Tak powinien na to patrzeć rząd, ale wiadomo, że tak naprawdę chodzi o załatanie dziury budżetowej.

    A ja pozwolę sobie spojrzeć na propozycje przedstawione przez rząd z punktu widzenia indywidualnego inwestora. A więc, jeśli sprawdzą się opinie wielu ekonomistów, każda z propozycji doprowadzi do takiego odpływu kapitału z OFE, że będą one musiały się pozbyć sporej części akcji, które posiadają. Wytworzy to długoterminową, zwiększoną podaż akcji i doprowadzi to do spadków. To może spowodować pojawienie się wielu okazji na zakup przecenionych akcji spółek w bardzo dobrej kondycji. Propozycje pełzającej likwidacji OFE raczej nie są w ogólnym zarysie niczym dobrym, ale we wszystkim trzeba się starać dostrzec jakąś okazję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też jestem zdania, że emerytura z ZUS nie jest żadną gwarancją zabezpieczenia na przyszłość. Najlepiej mieć pieniądze zbierane na emeryturę w kilku miejscach - na przykład IKE, IKZE, koncie oszczędnościowym i mieszkaniu na kredyt które samo się spłaca przez wynajem. Jedynie dywersyfikacja daje gwarancję bezpieczeństwa.

    OdpowiedzUsuń
  4. @Anonimowy
    Jak widzisz zdania są podzielone, więc trzeba zdać się na coś w rodzaju dobrego stróża. Należy więc zadać sobie pytanie: co powstrzyma rząd przed zabraniem Ci emerytury.
    @adaqus
    Być może wywoła to jakąś małą bessę, ale ja bym nie nastawiał się psychicznie na taką ewentualność. Właściwie nie potrzebna mi teraz bessa, bo jak wiesz - mam olbrzymie trudności z ugryzieniem drugiej spółki do portfela.
    @GTPartner
    Bartek Zieliński kiedyś napisał, że skoro rząd może zabrać pieniądze z OFE, to co go powstrzyma przed wzięciem kasy z IKE i IKZE? W mojej ocenie trzymanie kapitału w czymś takim wiążę się z większym ryzykiem, niż trzymaniem kasy chociażby w akcjach. Bo i jak zebrać podatek? Obliczyć wartość wewnętrzną? Znacjonalizować 10% każdej firmy? Pewnie jest jakiś sposób, ale droga na skróty na pewno tu nie leży.

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję tych bardzo dobrych wyników na maturze ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. IKE i IKZE to jednak inne produkty niż OFE - pieniądze tam są "naprawdę" nasze, a rząd oferuje jedynie ulgi podatkowe. Tym niemniej, w długiej perspektywie czasu nie jest wykluczony nawet scenariusz cypryjski, więc najlepiej inwestować samemu.

    OdpowiedzUsuń
  7. O emeryturę możemy zatroszczyć jedynie w ten sposób, że zlikwidujemy ZUS i pieniądze będziemy sami odkładać...

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mam przekonania do OFE ponieważ miałam na podobnym koncie kase skończyło sie tak że straciłam połowę... I teraz jak myślę o OFE widze siebie w wieku 78 lat na lini produkcyjnej bo z emerytury dostane 300 zł.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  9. no dokładnie who cares odnosnie emerytury. Na chwilę obecną prowadzimy z mężem drukarnię i oferujemy tanie drukowanie, na razie idzie okej, udaje nam sie wlasne środki na emeryture odłożyć.

    OdpowiedzUsuń
  10. Witaj, bardzo podoba mi się Twój blog, dlatego dodałem Cię do mojej listy blogów pod adresem
    firmeon.pl
    Zajrzyj jeżeli masz ochotę:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja pieniążki sam odkładam, lepiej wyjdę niż na ZUS-ie...

    OdpowiedzUsuń
  12. W obecnych czasach przy takich wahaniach politycznych emerytura w ZUS nie jest gwarancją, więc wydaje się, że należy zainwestować nasze pieniążki inaczej i zacząć samodzielnie odkładać na Nasze emerytury...

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja również nie ufam mojej emeryturze w ZUS, jak umiesz liczyć to trzeba liczyć na siebie...

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciężki temat, szczególnie w obecnych czasach gdy nie wiemy co nas czeka jutro a co dopiero za kilkadziesiąt lat... Ja wychodzę z założenia, że ciężka praca się opłaca więc nie pozostawiam za wiele losowi i biorę sprawy w swoje ręce...

    OdpowiedzUsuń
  15. Cały czas zachodzę w głowę czy ZUS to bezpieczna inwestycja w przyszłość. Wydaje się że nie do końca, więc należy wsiąść sprawy w swoje ręce...

    OdpowiedzUsuń
  16. Mój ojciec mi powtarza, że mam płacić wyższą składkę na ZUS, bo co jak co, ale pensja z ZUS jest pewna, bo inaczej dojdzie do upadku Państwa. Więc ZUS upadnie na końcu jakby co :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja polecam prowadzić spółkę z o.o. i nie przejmować się ZUS. Wtedy inwestuje się samemu i nie ma problemu.

    OdpowiedzUsuń
  18. Pamiętam że j miałem bardzo duży problem z dofinansowaniami, bez profesjonalnej księgowości bym sobie nie poradził.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestem zdania, że sami powinniśmy odkładać sobie pieniądze bo tylko w ten sposób możemy sobie zapewnić spokojną emeryturę.

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo konkretny i ciekawy wpis. Wiele cennych informacji:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Najlepiej myśleć o spokojnej emeryturze już za młodu :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Niestety ale społeczeństwo nie potrafi oszczędzać na ten cel.

    OdpowiedzUsuń
  23. Niestety emerytury nigdy nie możemy być do końca pewni. W obecnych czasach w Polsce bardzo dużo się zmienia w tym kierunku. Dlatego warto pomyśleć o wcześniejszym oszczędzaniu.

    OdpowiedzUsuń